Vincent artrosis.rockmetal.art.pl - wrzesień 2001


Vincent: Od kilku tygodni krążą przeróżne spekulacje nt. Twojej nieobecności na Castle Party. Co się faktycznie stało?

Maciej: Powodem był finał pewnej interesującej imprezy w której miałem okazję uczestniczyć. Sytuacja nieco wymknęła się spod kontroli i wylądowałem w tzw. ciupie.

Vincent: Do tej pory nie było jednak żadnych oficjalnych wiadomości, a sam zespół nie potwierdzał plotek krążących wśród ludzi.

Maciej: Istotnie, nie zależało nam na specjalnie na rozgłosie i wywołaniu skandalu. Wiem, że wiele zespołów skrzętnie wykorzystałoby takie zdarzenie do promocji, a fani stwierdziliby że to jest dopiero kultowy band ale nie uważam aby taka droga była właściwa dla Artrosis. Artrosis jest powszechnie znany od strony artystycznej niż pozamuzycznej i niech już tak zostanie.

Vincent: Mimo wszystko w kręgach muzyków znany jesteś z nietypowych ekscesów przy których Marylin Manson jawi się bardzo spokojnym człowiekiem.

Maciej: Doprawdy nie wiem dlaczego tak myślą. Nie jestem skandalistą, wszystko co robię jest bardzo spontaniczne.

Vincent: Oki doki. Wracając do tamtej feralnej nocy. Zależnie od źródła można się było dowiedzieć o nieludzkich czynach których miałbyś być autorem. Chodziły pogłoski, że zgwałciłeś i obciąłeś głowę pewnej pannie. 

Maciej: To zabawne jak niektórzy ludzie sugerują się zwykłymi plotkami. Zawsze myślałem, że jest to domeną głupich i naiwnych czytelników brukowców, gdzie można wyczytać, że Majkel Dżekson jest kobietą, a ludzie i tak w to uwierzą. Naprawdę nie przypuszczałem, że tak banalna sprawa urośnie do takich rozmiarów. Gdyby nie nagłośnienie sprawy przez media oraz bełkot przekazywany pocztą pantoflową uznałbym tą imprezę za jedną z wielu, na których nic szczególnego się nie stało. Problem polega jednak na tym, że towarzystwo nie było przygotowane na tego typu zabawę.

Vincent: A jednak, mówi się o trwałym okaleczeniu...

Maciej: Bzdura! Nie mam zapędów sadystycznych i nie jestem szaleńcem. Już po paru dniach laska wyglądała jakby była podrapana przez kota.

Vincent: Niektórzy wiążą to również z mszą satanistyczną.

Maciej: Walka z satanizmem w naszej ultra katolickiej ojczyźnie ma trochę inny wymiar. Wystarczy zdemolować domofon aby zostać przywódcą sekty - oczywiście pod warunkiem, że jest to domofon do zakrystii. Poza tym, satanizm to doskonała, efektowna pożywka dla prasy i łatwo w tym temacie o sensację. Wszyscy którzy mnie znają, wiedzą jak traktuję tzw. satanizm z przymrużeniem oka i mam z tego niezły polew.

Vincent: Ostatnio zmieniłeś image. Dlaczego?

Maciej: Mając odpowiednio dużo czasu na przemyślenie pewnych spraw doszedłem do wniosku, że muszę coś ze sobą zrobić. Od kilku miesięcy czułem, że zmierzam nie odpowiednim kierunku jednak nie miałem siły i motywacji aby to przerwać. W pewnym sensie 42 dni aresztu okazały się dla mnie zbawieniem. W końcu mogłem wszystko sobie uporządkować i wybrać właściwą drogę w przeciwnym razie mogłoby się to skończyć zupełnie inaczej.

Vincent: Zatem obcięcie włosów przez zakład to kolejna plotka.

Maciej: Ależ skąd, każdy aresztant jest od razu golony na zero i ma obcięty napletek. Nie wiedziałeś o tym? Niektórzy ludzie zbytnio upraszczają pewne fakty i dostosowują je do swoich małych móżdżków. Nie mam pojęcia skąd u nich taka nadpobudliwość interpretacyjna. Ten pomysł chodził za mną od dłuższego czasu, już na sesji fotograficznej do Fetish byłem do połowy ogolony. Jednak całkowitą zmianę zostawiłem sobie na specjalną okazję.


 

Powrót