Darek Świtała (MetalHammer) - maj 2001

 

Jak udało Wam się stworzyć płytę tak świeżą i porywającą - zachowując wszystkie elementy wypracowanego wcześniej stylu?

Cieszę się że tak mówisz o "Fetish" ponieważ ja również jestem bardzo zadowolona z tego materiału. Jednak jeżeli przypomnę sobie sam etap tworzenia tego albumu, to mam na plecach ciarki. Nie znaczy to, że źle nam się nad nim pracowało. Wszystko przebiegało w jak najlepszym porządku tyle tylko, że nie spaliśmy po dwie doby, a rekordzista pod tym względem Maciej nie spał w porywach nawet i trzy doby. Cały materiał powstał praktycznie w dwa tygodnie, bo żaden z numerów, które mieliśmy zrobione wcześniej nie wszedł na "Fetish". Zamknęliśmy się u mnie w domu i tworzyliśmy. Mi osobiście bardzo odpowiada taki sposób pracy, a wielkim plusem takiego tworzenia jest to, że mogliśmy sobie grać kiedy mieliśmy na to ochotę, praktycznie o każdej porze dnia i nocy, nie zważając na humory innych osób, co często miało miejsce jeszcze jak próbowaliśmy w wynajmowanych pomieszczeniach. Ponadto dzięki temu, że nic nas nie rozpraszało mogliśmy się skupić tylko i wyłącznie na muzyce.

Na uwagę zasługuje wyśmienite, dopracowane do bólu brzmienie - wiem, że pracował nad tym Piotr Bańka, ale chciałbym wiedzieć na ile mu w tym pomagaliście?

Najbardziej zaangażowany w sprawy brzmienia całej płyty oprócz Piotra był Maciej. Praktycznie to on przez cały czas siedział w studio i czuwał nad całością. Tym razem moja rola z racji tego, że nie mogłam zostać dłużej w studio ograniczyła się do nagrania wokali. Warto również dodać, że Maciek już w trakcie tworzenia demo spędził kilka dni i nocy nad miksem całej płyty tak aby nie tracić czasu w studio. Poza tym, jest to nasz czwarty album nie licząc nagranych ponownie reedycji więc wchodząc do studia wiemy czego możemy oczekiwać, a dzięki temu cała praca idzie znacznie sprawniej. Na pewno dużym komfortem dla nas była sama praca w studio Hendrix. Nie było tam żadnych przerw, telefonów i innych zakłóceń, które są bardzo dokuczliwe. 

Teksty wydają się pochodzić z pogranicza pomiędzy jawą a snem. Co tym razem chciałaś przekazać w swoich lirykach?

Nie chciałabym w ty miejscu opowiadać o wszystkich tekstach zamieszczonych na tym albumie jednak nie wydaje mi się żeby były jak to określiłeś z pogranicza jawy i snu, to miało raczej miejsce w przypadku albumu "Pośród kwiatów i cieni". Niektóre z zamieszczonych na Fetish wręcz nie powstałyby gdyby nie nasza rzeczywistość, ale do tego za moment powrócę. Na przykład numer tytułowy porusza kwestię fetyszyzacji niektórych otaczających nas przedmiotów. Stawiania ich ponad człowiekiem. Pojawia się w tym tekście osoba granitowego króla symbolizującego właśnie takie przedmioty, którym my nadajemy jakieś nadludzkie wręcz boskie właściwości, zatracając się w tym wszystkim doszczętnie. Po jakimś jednak czasie okazuje się że granitowy król jest tylko rzeczą, posągiem, "potęgą bez tronu natchnieniem bez światła". Do napisania tekstu pod tytułem "Zniewolona myśl" zostałam praktycznie sprowokowana i ten tekst jak najbardziej pochodzi z rzeczywistości a nie snu. Historia nie jest tak odległa i wiąże się z aferą dotyczącą przyjazdu Marilyn Manson'a do naszego "porządnego" kraju. Ludzie myślałam, że śni mi się jakiś błazeński koszmar. Nie chcę do tego wracać aby niepotrzebnie się nie nakręcać. Tekst ten mówi o tym, że tkwimy w trybach maszyny symbolizującej "porządne" społeczeństwo i jest nam wpajane co jest dobre a co złe. Nie mamy większego wpływu na to co z nami będzie, czyje koncerty możemy oglądać, na jakie filmy chodzić, bo często takie decyzje podejmują za nas "mądrzejsi". Natomiast utwór "Druga twarz" to historia człowieka, który właśnie poddał się wpływowi czegoś co zmieniło wszystko w jego życiu. Przeszedł jak gdyby na druga stronę barykady. Stał się "nowy w teatrze cieni". Praktycznie jedyną rzeczą prawdziwą w nim samym jest łza, którą roni uświadamiając sobie co się stało. Można na tym albumie odnaleźć również teksty poruszające inną tematykę, jednak nie chcę narzucać z góry ich interpretacji.

Czy sama układasz linie melodyczne? Niektóre z nich są bardzo oryginalne, na przykład te wokalne orientalizmy w "Zniewolonej myśli"

Oczywiście, że wszystkie linie wokalne są mojego autorstwa, nie potrafię sobie wyobrazić narzucania mi koncepcji wokalnych przez chłopaków, poza tym nigdy nawet nie próbowaliśmy czegoś takiego. Wspominasz wokalne orientalizmy i fajnie że Ci się podobająJednak moim zdaniem na tej płycie jest kilka znacznie ciekawszych momentów wokalnych. Najbardziej podoba mi się wokal w utworze "Druga twarz". Nigdy wcześniej nie próbowałam śpiewać w ten sposób i cieszę się, że coś takiego dla siebie odkryłam. Zresztą kilka osób, które słyszały ten utwór jest podobnego zdania chociaż dla niektórych jest on zaskoczeniem. 

Moim zdaniem wokale jakie zrobiłaś na Fetish bez wątpienia są najlepsze w Twojej karierze Jak myślisz czy to w wyniku obycia z mikrofonem, rutyny w studio a może koncertów, których zagraliście już niemało?

Po raz pierwszy dziś chyba się z Tobą zgodzę (ha, ha, ha). Myślę, że największy wpływ na takie a nie inne linie wokalne i różne związane z tym sposoby interpretacji utworów, miała ich aranżacja i pomysły muzyczne wykorzystywane przez nas w całym procesie powstawania płyty. Trochę męczyło mnie już takie ładniutkie wyśpiewywanie swoich partii. Praktycznie od drugiej naszej płyty czułam pewien niedosyt i brak samorealizacji . Nie wiedziałam jednak czego szukam, jak chciałabym śpiewać, co zrobić żeby więcej w tym wszystkim było emocji. Na pierwszej płycie wychodziłam z założenia, że im bardziej "operowo" tym lepiej. Potem zdawało mi się, że to jest kompletny niewypał. Od drugiego albumu "wymyśliłam", że wyżej wcale nie znaczy lepiej. Często później ludzie pytali mnie czemu już nie śpiewam tak jak na "Ukrytym wymiarze". Chciałabym ciągle się rozwijać więc szukam różnych sposobów na to, żeby mój śpiew i interpretacje tekstów były ciekawsze i nieco różniły się od siebie na poszczególnych albumach. Zdaję sobie sprawę, że część zwolenników naszych starszych naszych płyt się z tym nie zgodzi, ale trudno. Dla mnie ważniejsza jest wspomniana wcześniej samorealizacja i satysfakcja z tego co robię, a jeżeli to spodoba się innym to uważam to za taki mój mały sukces. Na świecie jest mnóstwo wokalistek o pięknych, szkolonych głosach. Jednak często na tym się kończy i poza tym niczego ciekawszego nie potrafią zaproponować. Ja się do nich nie zaliczam i bardzo mnie cieszy, gdy ludzie którzy zajmują się muzyką mówią mi że mój wokal ma to coś to mnie w jakiś sposób wyróżnia. 

Na Fetish znalazł się cover Pornografii - Mur - który idealnie wpasował się w całość płyty. Skąd taki wybór?

Nie wiem może tylko ja to zauważyłam, a może sobie ubzdurałam, ale momentami płyta "Fetish" nawiązuje do grania jakie miało miejsce w latach osiemdziesiątych. Takim najbardziej wyraźnym przykładem jest "Druga twarz". Zespól Pornografia swoją działalnością również zahaczył o tamten okres i myślę, że dlatego utwór "Mur" tak pasuje do całości. Chociaż nie dlatego nagraliśmy ten cover. Od dawna mam słabość do tego zespołu i bardzo żałuję, że ten zespół już nie istnieje. "Mur" próbowaliśmy grać już kiedyś, ale nie byliśmy zadowoleni z naszej wersji, więc zaprzestaliśmy. Widocznie tak już musiało być, bo wersja obecna szalenie mi się podoba. Wiele osób zarzucić nam może, że jest zbyt elektroniczna, ale po części było to naszym założeniem. Nie chcieliśmy tylko odegrać utworu nagranego przez inny zespół, lecz chcieliśmy go zagrać po naszemu i chyba dlatego na naszej płycie znalazł się cover. Z drugiej strony na taką interpretację pokusiliśmy się po tym jak nasz gitarzysta będąc ostatniego dnia w studio uszkodził sobie palec na tyle poważnie, że nie mógł w ogóle grać. Mieliśmy więc do wyboru albo gitarzystą będę ja albo Maciej albo w ogóle gitary nie będzie (ha ha ha) Jako że uparłam się aby partie gitarowe mimo wszystko znalazły się w "Murze", swoje możliwości prezentuje w nim nasz klawiszowiec Maciej. 

Zapowiada się, że z Fetish fani wyłowią kilka przebojów - najbardziej wpadają w ucho "Prawda", "Zatruta" i "Druga twarz" A które numery należą do Twoich ulubionych i dlaczego?

Numery które wymieniłeś są ok. Niewątpliwie "Prawda" jest utworem najbardziej nośnym i dlatego właśnie do niego został nakręcony teledysk. Chociaż muszę powiedzieć, że charakterem pasuje on raczej do "Pośród kwiatów..". Jednak moim najukochańszym utworem- pokuszę się o wręcz o stwierdzenie, że w całej dotychczasowej twórczości Artrosis - jest "Samuel". Uważam że jest on najciekawszy pod względem strukturalnym i muzycznym. Ale to jest moja subiektywna ocena. Bardzo lubię również "Fetish" oraz "Drugą twarz". Praktycznie jest to chyba pierwsza nasza płyta, na której jest tylko jeden numer, którego nie lubię, ale nie powiem który, bo nie chcę niczego nikomu sugerować.

Okładkę tym razem zaprojektował Jarek Kubicki a efekt jego pracy nie pozostawia wiele do życzenia - rysunek doskonale pasuje do waszej muzyki Po raz kolejny elementem okładki jest postać kobiety. Czy to zamierzone?

Myślę, że nie jest ważne że to jest kobieta. W każdym razie nie było to jakimś zamierzeniem. Ważniejsza jest interpretacja tej okładki na tle tego co powiedziałam wcześniej o sferze tekstowej. Dla wielu z nas w obecnej chwili fetyszem jest komputer. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego. Staliśmy się niemal jego oddanymi wyznawcami. Świetnie tą sytuacje oddaje okładka. Jest na niej postać w połowie jeszcze "ludzka" natomiast w części jest zastąpiona przez maszynę. Myślę, że obecnie jesteśmy świadkami właśnie takiego morfingu. Ludzie stają się bardziej mechaniczni natomiast maszyny są czasem bardziej ludzkie. Jest jeszcze inna strona medalu. Muzyka na tej płycie momentami jest bardzo elektroniczna więc okładka ta pasuje tu naprawdę idealnie i twierdzę, że jest do tej pory najlepszą naszą okładką. W każdym razie jest okładką najbardziej odzwierciedlającą zawartość materiału muzycznego zamieszczonego na tym krążku.

Wygląda na to, że skład zespołu w końcu się ustabilizował. Doszło nawet do tego, że dwie pierwsze płyty Artrosis zarejestrowaliście raz jeszcze w obecnym składzie Czy potrafisz opowiedzieć o największych zaletach i wadach muzyków z którymi teraz pracujesz?

Nie chcę wypowiadać się na temat muzyków z którymi pracuję. W zespole gramy już trochę razem i doskonale znamy swoje zalety i wady. To jest najważniejsze. Wiemy na co kogo stać zarówno w dobrym jak i złym znaczeniu. Ale nie sądzę, że wytykanie wad członkom mojego zespołu na forum większym niż sam zespół byłoby dla nas dobre. Nie czuję poza tym takiej potrzeby.

Na Fetish wiele jest aranżacyjnych smaczków - klawiszowych przeszkadzajek, dziwnych dźwięków - czy wszystkie są dziełem Macka? A może pracował nad nimi cały zespół?

Wspominając o pracy nad albumem "Fetish" mówiłam o tym, że nad tą płytą pracowaliśmy wspólnie, jednak na naszym sprzęcie elektronicznym najlepiej zna się Maciej, to on jest odpowiedzialny za techniczną realizację pomysłów całego zespołu. Ponadto kilkakrotnie wspomagaliśmy się samplami nie pochodzącymi z naszego klawisza co myślę odświeżyło trochę nasze brzmienie. 

Zastanawiająco mało jest gitarowych riffow - gitara spełnia na Fetish role dopełnienia do całości - gra wysmakowane solówki, stanowi tło dla kompozycji - czy Rafał zagrał według jakichś sugestii czy wyszło to naturalnie? A może dążycie do tego żeby całkowicie wyeliminować ten instrument z Artrosis?

Nigdy w życiu nawet o tym nie myśleliśmy. Pamiętam, że jak ostatnio z Tobą rozmawiałam wspomniałam o tym, że na albumie Fetish rola gitar będzie nieco inna niż w przypadku wcześniejszych naszych dokonań. Rafał podczas powstawania utworów na nasz najnowszy album wyraźnie zaznaczył, że chce żeby na tej płycie gitar było nieco mniej, w szczególności jeżeli chodzi o ciągłe granie riffów. Zresztą jak już mówiłam Fetish powstał bardzo szybko, chodziło nam o to żeby płyta ta była spontaniczna. Jeżeli mielibyśmy ją nagrywać dzisiaj mogło by się wiele zmienić, ale jesteśmy zadowolenie z całości i nie odczuwamy żadnego dyskomfortu w związku z nagraniem mniejszej ilości partii gitarowych. Wręcz przeciwnie, cieszę się że materiał Fetish nie mógłby się znaleźć np. na Ukrytym wymiarze. Gdyby tak było oznaczałoby to, że gramy ciągle to samo, powielamy samych siebie i że powinniśmy dać sobie spokój z wymyślaniem muzyki, gdyż wszystko co już mieliśmy do powiedzenia zostało zawarte na pierwszej płycie. Wierzę, że udało się nam w ten sposób uniknąć "choroby", z którą boryka się dziś wiele zespołów. Nie potrafią lub boją się wyjść poza schematy z poprzednich płyt - może dlatego często pierwsze płyty zespołów są uważane za najlepsze. Wiem że ludzie trochę się obawiali tego abyśmy nie poszli drogą którą wybrały inne zespoły wcześniej uważane za metalowe. Muszę powiedzieć, że tak daleko się nie posunęliśmy. Pomimo, że płyta zawiera dużo elektroniki nie jest to muzyka elektroniczna w ogólnie przyjętym systemie klasyfikacji. Jest ona ciężka z tym, że środek ciężkości przesunął się z gitar na brzmienia generowane przez Maćka.

Dlaczego zwykle Ty udzielasz wywiadów? Nie mogłem się nigdzie doszukać wywiadu, którego udzieliłby na przykład Maciek czy Rafał.

Jest to związane z tym, że praktycznie każdy dziennikarz kontaktuje się bezpośrednio ze mną. Przeważnie tak już jest że to frontman odpowiada na pytania dotyczące zespołu. Innym powodem jest też fakt, że chłopaków ciężko jest zmusić do jakichkolwiek odpowiedzi na tematy związane z muzyką i w ogóle tym wszystkim co dotyczy zespołu. Poza tym z tego co mi mówili nie lubią udzielać wywiadów. Ktoś to jednak musi robić i wychodzi na to, że to właśnie ze mną masz teraz okazję rozmawiać.

Czy muzyka jaka przedstawia Artrosis na ostatniej płycie jest w 100 procentach muzyką, którą chciałabyś grać?

Każda nasza płyta zawiera muzykę, która w danym okresie czasu najbardziej nam odpowiadała. Wtedy też była dla nas muzyką w stu procentach taką jaką czuliśmy najlepiej i jaką chcieliśmy grać. Tak się złożyło, że w przypadku Fetish postanowiliśmy zrealizować pomysły, które od dawna kłębiły nam się w głowach. Chodzi mi tu głównie o wzbogacenie sekcji rytmicznej i wykorzystanie większych możliwości automatu perkusyjnego, z którym pracujemy od zawsze. Na poprzednich naszych płytach raczej nie wiele było momentów zawierających loopy, w tym przypadku postanowiliśmy pełniej je wykorzystać. Poza tym dużo jest brudów i przesterów, które są przeciwwagą dla mniejszej ilości ciężkich gitar. Również wokalizy uległy zmianom - czasami o 180 stopni (np. Zniewolona myśl czy Druga twarz). Jako twórcy czuliśmy taką potrzebę i zaspokoiliśmy ją aby móc osiągnąć satysfakcję z tego co robimy.

Na reedycjach waszych płyt znalazły się bonusy w których na perkusji zagrał Inferno z Behemotha. Moim zdaniem okazało się to niewypałem - wasze numery zagrane z żywą perkusja po prostu nie brzmią. Jak myślisz dlaczego?

Zgadzam się w zupełności z Tobą. Zresztą nie ukrywam tego przy okazji poruszania tematu żywej perkusji w zespole Artrosis. Utwory z żywą perkusją nagraliśmy z czystej przekory. Chcieliśmy sami, sprowokowani prośbami ludzi nas słuchających, spróbować zagrania kilku numerów właśnie w ten sposób. Jednak stało się tak jak przewidywaliśmy. Brzmienie naszego zespołu straciło swój charakter. Można je lubić lub nie ale jest ono pewnym wyróżnikiem zespołu. Nie chciałabym być źle zrozumiana. Inferno, który zagrał z nami wywiązał się bardzo dobrze i to, że nam się nie podoba efekt końcowy nie jest jego winą. Nie chodzi nam o samą perkusję, ale o to, jak komponuje się z resztą instrumentów w tym przypadku. Mam nadzieję, że w ten sposób zamknęliśmy kwestię poruszaną dosyć często przez różne osoby. 

Czy Fetish, tak jak poprzedni album, będzie miał także wydanie anglojęzyczne?

Tak. Nagrałam już angielskie wersje tego albumu i można się spodziewać jego premiery już wkrótce.

Plany promocyjne i koncertowe?

Z rozmów z naszą wytwórnią dowiedziałam się, że planowana jest dla nas trasa koncertowa. Odbędzie się ona po wakacjach chyba na przełomie września i października. Oprócz tego pod koniec kwietnia ma odbyć się tygodniowy press tour, podczas którego będzie się można z nami spotkać w Empikach, gdzie podpisywać będziemy płyty i udzielimy wielu wywiadów dotyczących naszego najnowszego wydawnictwa. Latem jak co roku pojawimy się na Castle Party w Bolkowie, a oprócz tego zagramy kilka odrębnych , nie ujętych w jedną trasę koncertów na terenie naszego kraju oraz poza jego granicami.

Gdybyś miała udzielić wskazówek młodym, początkującym zespołom, które stoją dopiero u progu kariery co byś powiedziała?

Nie czuję się na siłach, żeby móc udzielać rad młodszym zespołom ponieważ przez cały czas zdobywam nowe doświadczenia i naprawdę wiele się uczę, jednak myślę że najważniejszą rzeczą jest to żeby się rozwijać. Nie można stać w miejscu. Cały czas należy wytyczać sobie jakieś cele i z uporem maniaka je realizować. Jeśli chodzi natomiast o zespoły, które wydają swoje pierwsze płyty i zaczynają pojawiać się w mediach. Mam dla was jedną radę nie bierzcie sobie do serca recenzji ludzi, którzy swoimi kompetencjami równać mogą się z małomiasteczkowymi fanami muzyki disco polo. Połowa z nich miała jakieś bandy które zgniły w podmiejskich garażach, a teraz starają się być autorytetami muzycznymi mówiąc nam "co dobre, a co złe". Gdybyśmy się tym przejmowali "Ukryty wymiar" byłby naszą pierwszą i ostatnią płytą a tak co roku piję ich zdrowie przy okazji "chrzczenia" kolejnych płyt. 


Patrząc z perspektywy czasu na karierę Artrosis - co było momentem przełomowym, który sprawił ze uwierzyliście w siebie?

Myślę, że był to nasz pierwszy występ na Castle Party wtedy jeszcze w Grodźcu w 96 roku. Był to nasz pierwszy tak poważny koncert i praktycznie dopiero wtedy tak naprawdę uwierzyliśmy w siebie i zaczęliśmy poważniej myśleć o tym co zamierzamy robić dalej jako zespół.

W Polsce jesteście już gwiazda pierwszego formatu - czy często spotykasz się z wyrazami sympatii ze strony fanów?

Tak i bardzo się z tego cieszę. Z ciekawszych dowodów sympatii mogę wymienić kilka naszych portretów wykonanych przez fanów, na honorowym miejscu u mnie w domu znajduje się również rzeźba anioła z naszej pierwszej płyty. Wiesz to dla nas naprawdę bardzo miłe sytuacje i to one czasami pomagają nam dalej wierzyć w to co robimy.

Jakie płyty zrobiły na tobie wrażenie w ostatnim czasie?

Ostatnio byłam bardzo zajęta w związku z nagrywaniem Fetisha i nieco mniej czasu mogłam poświęcić na słuchanie płyt. Tak w ogóle to uświadomiłam sobie, że słucham stosunkowo niewiele i pod tym względem muszę chyba coś zmienić. Na myśl przychodzi mi w tej chwili płyta Das Ich "Egodram", nie mogę się już doczekać ich koncertu w Bolkowie.

Który utwór wybraliście do promocji? Wiem że kręciliście teledysk? Czy możesz opowiedzieć cos więcej na ten temat?

Utworem, który wybraliśmy do teledysku jest "Prawda". Długo zastanawialiśmy się, który numer wybrać, ale ostatecznie poprzestaliśmy właśnie na nim. Natomiast jeżeli chodzi o teledysk to był on kręcony w zupełnie innych warunkach niż poprzednie nasze clipy. Zrezygnowaliśmy z plenerów, całość kręcona była w jednym pokoju z dwoma osobami odpowiedzialnymi za stronę techniczną całego przedsięwzięcia. Na teledysku można zobaczyć mnie i Macieja. Więcej nic na ten temat nie powiem, a to z tej prostej przyczyny, że go jeszcze nie widziałam. 

Oprócz zwykłej płyty ukaże się zapewne digipack. Jakie atrakcje zaplanowaliście dla tych którzy zdecydują się na kupno tej droższej płyty?

Tak. Ukaże się wersja digipack, chociaż nie jestem zwolenniczką tego typu przedsięwzięć i drażni mnie, gdy mam decydować o tym , które utwory będą dostępne tylko w takiej wersji Digipack będzie różnił się od zwykłego CD tym, że zamieściliśmy wersję multimedialną oraz trzy utwory bonusowe, do których zalicza się wspomniany przez nas "Mur" Pornografii oraz dwa kawałki instrumentalne. Na wersji multimedialnej usłyszeć będzie można ponadto mój blisko dziesięciominutowy monolog na temat płyty Fetish oprawiony w prezentację zdjęć z sesji nagraniowej tego albumu oraz dyskografia Artrosis.
 

Powrót