Darek Świtała MetalHammer - luty 2001

Zapowiada się na to, że ten rok będzie wręcz magiczny pod względem wydawnictw polskich zespołów. Nowe płyty szykują None, Yattering, Turbo a także Artrosis - zespół do muzyki którego mam ogromną słabość i, myślę, że podobnie jak wielu fanów w Polsce, z niecierpliwością czekam na jakiekolwiek nowinki z ich obozu... Pewnego zimowego popołudnia zadzwoniłem do Medeah by porozmawiać z nią o tym, co się dzieje w zespole. Na rynku ukazała się właśnie nowa, koncertowa płytka Artrosis, ale nie ona byłą głównym tematem naszej rozmowy. 1 marca zespół wchodzi do studia Hendrix w Lublinie i właśnie o tym fakcie chciałem się jak najwięcej dowiedzieć... 

MH: Na rynku pojawiła się właśnie wasza nowa, koncertowa płyta dokumentująca wasz ubiegłoroczny koncert w studiu radiowej Trójki. Czy jesteście zadowoleni z tej płyty? 


M: Myślę, że tak... Jesteśmy w ogóle zadowoleni, że mogliśmy zagrać w tak specyficznym miejscu . Poza tym płyta jest zapisem występu Artrosis na żywo, a my ze swojej strony nie dokonywaliśmy żadnych poprawek w studio. Efekt końcowy jest dla nas zadowalający.


MH: Słuchając tej płyty po raz pierwszy odniosłem wrażenie, że początkowo trochę zjadła was trema...
M: Pewnie... Nawet nie trochę... Dobrze się stało, że później publiczność dała nam do zrozumienia, że to co gramy jej się podoba bo to dodało nam skrzydeł. Faktycznie, ten Trójkowy koncert był dla nas nowym doświadczeniem, co prawda graliśmy już wcześniej koncerty w radiu, ale akurat tutaj zadziałała atmosfera miejsca. 


MH: Co ciekawe, początkowo w Trójkowym studio odbywały się tylko koncerty akustyczne, a Artrosis było chyba jedną z pierwszych grup, które przełamały tę konwencję... Wasz koncert, co słychać na płycie, jest przecież elektryczny... 


M: Wiesz, moglibyśmy zagrać akustycznie, ale nie o to nam chodziło. Głównym naszym zamysłem w momencie, gdy dobieraliśmy materiał na ten występ, było to, żeby był on inny od naszych ,powszednich" występów i myślę, że tak się stało. Na normalnych koncertach stawiamy przede wszystkim na utwory żywsze i bardziej gitarowe. Niektóre kawałki po raz pierwszy zagraliśmy właśnie na tym koncercie, mam tu na myśli Nieprawdziwą historię cz.II, czy Djembe, który to numer jest ukrytą ścieżką na płycie „Pośród kwiatów i cieni”. Poza tym wiele utworów zostało zagranych w nieco odmiennych wersjach jeżeli chodzi o partie gitarowe. W Trójce chcieliśmy nagrać koncert, który... 


MH: Który jest inny niż wszystkie ...


M: Tak.. Na ten koncert przegotowaliśmy specjalną wersję „Szmaragdowej nocy” i na tyle nam się ona spodobała, że od tej porywłaśnie takie wykonanie można usłyszeć na naszych koncertach. Oprócz tego utwór „My” poprzedziliśmy specjalnym jego wykonaniem w wersji wyłącznie na wokal i gitarę.


MH: Jeśli dobrze pamiętam, koncert odbył się rok temu. Dlaczego tak długo musieliśmy czekać na tę płytę? 


M: Nie mam pojęcia. Sama chciałabym to wiedzieć, może chodziło o to aby wydać płytę w rocznicę koncertu ( ha ha ha ). Trochę długo to trwało, ale zapewniam, że nie zależało to od zespołu...


MH: Od premiery płyty ,Pośród Kwiatów i Cieni" minęło już trochę czasu. Co wydarzyło się w Artrosis od tamtego momentu? 
M: Zagraliśmy parę koncertów, a od pewnego czasu intensywnie pracujemy nad nowym materiałem... Na dzień dzisiejszy trudno mi powiedzieć, co to będzie za materiał, ale to już wkrótce się wyjaśni. Natomiast wracając do twojego pytania - w zeszłym roku w lipcu, na festiwalu w Bolkowie obchodziliśmy swoje pięciolecie i było to dla nas dość istotne wydarzenie. Myślę, że był to jeden z naszych najlepszych koncertów. Zaprosiliśmy kilku naszych przyjaciół i myślę, że nasi fani nie żałowali półtoragodzinnego stania w deszczu.


MH: Niebawem wchodzicie do studia, z tego co wiem, to tym razem będzie to studio Hendrix w Lublinie... To studio słynie z najlepszych produkcji w Polsce. 


M: Rzeczywiście spodziewam się bardzo dobrze wyprodukowanej płyty. Wielkim udogodnieniem dla nas jest to, że nie musimy się przenosić gdzieś na noc, wszystko po prostu mamy załatwione na miejscu... To dla nas duży plus... Maciek był już w tym studio i postanowiliśmy właśnie tam spróbować. 

 
MH: Waszą ostatnią płytę produkował Marcin Bors i efekty tej współpracy były mówiąc ogólnie porywające. Czy tym razem także zaprosicie Marcina do roli producenta? 


M: Nie. Tym razem będziemy współpracować z Piotem Bańką.


MH: Czy możesz zdradzić jak będzie wyglądała ta nowa płyta? 


M: Mamy już dosyć sporo materiału i jak na razie wygląda na to, że na tej płycie zmieni się troszeczkę brzmienie zespołu, ponieważ z tego co obserwuję będzie to brzmienie bardziej elektroniczne (jeżeli chodzi sekcję rytmiczną) trochę więcej kombinujemy z rytmem. Pojawią się loopy – wiem, że wiele osób uważa, że „lupy są do d...” jednak moim zdaniem, wszystkie elementy aranżacji są dobre pod warunkiem, że ich użycie jest uzasadnione. Dużo zmieni się też w samym instrumentarium. Stylistycznie płyta ta będzie chyba najbardziej zbliżona do krążka „ W imię nocy”, choć brzmieniowo nowa płyta będzie swego rodzaju przełomem w twórczości zespołu. Pojawią się tu różne dziwne dźwięki, przestery i brudy. Moim zdaniem, ta płyta wytyczna nowy kierunek dla zespołu i odświeży nieco nasz styl. Widać w niej momentami tęsknotę za muzyką z końca lat osiemdziesiątych, choć jako całość jest bardzo nowoczesna. W związku z tym, zdecydowaliśmy się na nagranie coveru. Będzie to utwór jednego z prekursorów gotyku w Polsce – Pornografii- z którym jesteśmy zaprzyjaźnieni. Ciekawostką jest to, że pierwsze dwa koncerty w historii zespołu, Artrosis zagrał właśnie z Pornografią. Poza tym, były manager Pornografii jest obecnie managerem Artrosis. Nasz gitarzysta Rafał (Grunt - przyp. D..) jest za tym, żeby nieco złagodzić brzmienie gitary i pograć na tej płycie trochę więcej niż tylko takie proste, toporne riffy... Nie chcemy powielać pomysłów z poprzednich płyt i chcemy spróbować czegoś innego. Na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić, że na tej płycie znajdą się dwa najpiękniejsze dla mnie utwory Artrosis, ale to moje skromne zdanie... Jej tytuł to „Fetish” i nie chodziło nam bynajmniej o rozebrane panie, czarną skórę i pejcze. 


MH: Czy macie już jakieś plany odnośnie okładki? Ostatni projekt, autorstwa Graala był rewelacyjny... 


M: Zdania co do tego są podzielone. Mi osobiście się podobał, ale ktoś inny będzie teraz zajmował się projektowaniem okładki. Zależy nam bardzo na tym, żeby była ona bardziej związana z tym co dzieje się na płycie w jej muzycznej części. Mamy też pewną koncepcję dotyczącą wyglądu okładki i w ogóle całej płyty, którą podsunęła nam koleżanka zespołu Eliza , która też zajęła się zdjęciami zespołu, ale nie powiem na razie nic więcej o tych pomysłach.


MH: Zwykle ty i Maciek jesteście kompozytorami całego materiału. Czy tym razem pozostali muzycy również włączą się w proces komponowania? 


M: Pod tym względem raczej nic się nie zmieniło. No może Rafał nieco bardziej zaczął się udzielać i od czasu do czasu dorzuca swoje.


MH: Rok temu promowaliście ,"Pośród..." na trasie koncertowej z Anathemą. Czy w tym roku możemy spodziewać się równie spektakularnego tourne?


M: Trudno mi cokolwiek w tej chwili opowiadać na temat naszej trasy koncertowej. Na pewno taka będzie miała miejsce, ale kiedy i ewentualnie z kim trudno powiedzieć. Na pewno będziemy grać własne koncerty, poza tym zagramy na Castle Party 2001 i prawdopodobnie na innym festiwalu w Malborku. 


MH: Kilka słów dla czytelników MH... 


M: Mam nadzieję, że płyta „Fetish” spełni wasze oczekiwania i podobnie jak nam bardzo się spodoba. Do zobaczenia na koncertach! Jeszcze jedno. Wielkie przeprosiny dla wszystkich, którzy piszą do nas listy i nie otrzymują odpowiedzi. Starajcie się w miarę możliwości pisać maile. Nie ukrywam, że jest to dla nas o wiele mniej kłopotliwa forma kontaktu. Na wszystkie maile odpowiadamy. Piszcie pod adres artrosis@rockmetal.art.pl. Poza tym, na oficjalnej stronie zespołu – http://artrosis.rockmetal.art.pl - możecie przeczytać wszystko co dotyczy Artrosis.

 

Powrót