Darek Świtała (MetalHammer): Fetish

 

Nieco ponad rok minął od wydania "Pośród Kwiatów i Cieni" ostatniego, studyjnego albumu Artrosis, a tu już zespół przygotował dla nas nową propozycję. I niby wszystko się zgadza - dalej jest to Artrosis; wokalizy Medeah i muzyczne patenty Maćka Niedzielskiego są po prostu nie do podrobienia, ale "Fetish" to album bardziej mroczny, bardziej dojrzały niż wspomniany przed chwilą, ostatni studyjny krążek.
To, co szczególnie rzuca się w uszy, to schowane jakby w tle gitary. Gitarzysta Rafał Grunt gra wyraźnie mniej, co nie znaczy gorzej; jego partie są na "Fetish" klimatycznym dopełnieniem całości. Dopełnieniem, dodajmy, jak najbardziej udanym. Co ciekawe, także tym razem zamierzeniem zespołu nie było stworzenie albumu koncepcyjnego, a jednak płyta sprawia wrażenie spójnej całości. Poszczególne kompozycje układają się w mroczną, niepokojącą mozaikę, a teksty napisane przez Medeah są na tyle uniwersalne, że nowa muzyka Artrosis ma szansę trafić do każdego, kto tylko zechce się na nią otworzyć. Uważny słuchacz dostrzeże też zmiany w warstwie wokalnej. Medeah już dawno co prawda należy do wokalnej polskiej czołówki, ale na "Fetish" słychać wyraźną progresję jej stylu. Orientalne wokalizy w utworze tytułowym i "Zniewolonej myśli", a także piękna linia wokalna w "Zatrutej" naprawdę robią wrażenie.
Na koniec techniczna ciekawostka - płyta została wydana w dwóch wersjach: zwykłej, która zawiera 9 utworów, oraz w formie digipacku na którym znalazły się trzy dodatkowe utwory (w tym cover Pornografii "Mur") oraz multimedialny dodatek. 
 

 

Powrót